Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Sztuka zdradzania. Agent gestapo w szeregach AK zidentyfikowany

Żołnierze oddziału Armii Krajowej „Wiklina”, działającego na terenie Zamojszczyzny.

fot.domena publiczna Żołnierze oddziału Armii Krajowej „Wiklina”, działającego na terenie Zamojszczyzny.

Przed 1939 rokiem zajmował się finansowymi oszustwami. Gdy wybuchła wojna, postanowił wykorzystać nabyte „umiejętności” i rozpoczął grę na dwóch frontach. AK nie wybaczało jednak współpracy z Niemcami. Karą za zdradę mogła być tylko śmierć.

W pierwszych miesiącach 1942 roku gestapo aresztowało około 30 żołnierzy Obwodu sił zbrojnych w kraju ZWZ-AK Zamość oraz przejęło kilka magazynów broni. Kilka tygodni później zlikwidowany został dowódca obwodowych plutonów szturmowych por. Janusz Balicki vel Jerzy Janusz Białecki ps. „Rust” vel „Wisman”, który wystawił Niemcom zatrzymane osoby. Dopiero w połowie lat 80-tych okazało się, że „Rust” mógł nazywać się inaczej. W tym roku odnalazły się dokumenty, na podstawie których udało się ostatecznie potwierdzić tożsamość zdrajcy. Co więcej, jego przedwojenne losy do złudzenia przypominają wyskoki peerelowskiego „Tulipana”.

Sprawa „Rusta” była jedną z większych afer polskiego podziemia w 1942 roku. 15 czerwca Wojskowy Sąd Specjalny przy Komendzie Głównej AK skazał Janusza Balickiego vel Jerzego Janusza Białeckiego na karę śmierci. Był to wyrok post factum, bowiem od kilku tygodni „Rust” już nie żył.

W 1985 roku dziennikarz i historyk Wojciech Białasiewicz opublikował książkę „Afera Wismana. Z dziejów zamojskich grup szturmowych 1940-1942”, w zakończeniu której podał że „Rust” vel „Wisman” nazywał się Zygmunt Sztuka i pochodził z Sosnowca. Mimo, że był synem szanowanego lekarza, w latach 30-tych zasłynął jako lokalny „playboy” i „birbant”. Niestety Białasiewicz nie wskazał żadnego źródła potwierdzającego, że Sztuka był „Rustem”. Podał jedynie, że mieszkańcy Zagłębia długo po wojnie wspominali wyskoki syna lekarza z Sosnowca. W żaden sposób nie stanowiło to jednak dowodu na agenturalną działalność podczas wojny.

Zygmunt Sztuka „Rust” vel „Wisman”. Zdjęcie pochodzi z książki „AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej”.

Zygmunt Sztuka, czyli prawdziwy „Rust” vel „Wisman”? Zdjęcie pochodzi z książki „AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej”.

Playboy, oszust i złodziej

Zbierając materiały do książki „AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej”, dotarłem do dokumentów uwiarygodniających wskazania Białasiewicza. Ostateczny dowód potwierdzający, że Sztuka był „Rustem” stanowiła analiza próbek pisma wykonana na potrzeby książki przez biegłego sądowego.

Zygmunt Zdzisław Sztuka urodził się w 1913 roku na terenie dzisiejszego Sosnowca. Jego rodzicami byli Franciszek Sykstus oraz Stefania z domu Fabian. Ojciec był znanym lekarzem, członkiem Krakowskiej Izby Lekarskiej. Sam Zygmunt natomiast parał się finansowymi oszustwami, do których wykorzystywał swój niezaprzeczalny urok osobisty oraz niezwykłą łatwość w nawiązywaniu kontaktów z płcią piękną.

Jego aktywność nie ograniczała się jedynie do okolic Sosnowca. Jeździł po Polsce podając się za arystokratę, oficera lotnictwa, agenta wywiadu czy filmowca. Uwodził kobiety, a po wyciągnięciu od nich pieniędzy – po prostu je porzucał. Dokonywał także drobnych kradzieży, wyłudzał towary ze sklepów, nie płacił za przejazdy taksówkami, naciągał świeżo poznanych ludzi na płacenie rachunków w restauracjach. Cały czas konfabulował i kradł co mu akurat wpadło w ręce. W swym działaniu nie był jednak zbyt ostrożny, przez co „gościł” w kilku polskich więzieniach.

Komentarze (2)

  1. Lingwista Odpowiedz

    Dzięki za ciekawy artykuł.
    Poleca się ojczyzna polszczyzna lub dobry korektor tekstów:
    „Magdę zastrzelono w marcu 1942 roku, w kamieniołomach za Bródkiem przez żołnierzy z plutonu szturmowego plut. Edwarda Lachawca „Fruwaka”
    Może jednak:
    Magda została zastrzelona (…) przez żołnierzy LUB Magdę zastrzelili (…) żołnierze

    • Członek redakcji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Niestety o dobrych korektorów bardzo w naszym kraju trudno. Stale ich szukamy :). Oczywiście błąd poprawimy. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.