Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Zbrodnie Włodzimierza Lenina. Dlaczego historia zapomniała o występkach pierwszego czerwonego cara?

Karykatura z 1919 roku, przedstawiająca Lenina i jego współpracowników jako katów internacjonalizmu.

fot.domena publiczna Karykatura z 1919 roku, przedstawiająca Lenina i jego współpracowników jako katów poświęcających internacjonalizm.

Marzył o rewolucji, w wyniku której wszyscy będą sobie równi. Byli równi. W obliczu bezmyślności i ogromu bolszewickich zbrodni.

Kozia bródka, „czapka-leninówka”, charakterystyczna pięcioramienna czerwona gwiazda – to gadżety, które można znaleźć na setkach tysięcy straganów. Gigantyczne pomniki, popiersia, kompozycje mozaikowe wodza rewolucji zdobią krajobraz wielu miejsc na świecie. Lenin niewątpliwie jest jedną z ikon współczesnej popkultury. Tacy barbarzyńcy jak Hitler, czy Stalin zostali już bezwzględnie zakatalogowani w historycznej szufladzie pod hasłem „zbrodniarze”.

Natomiast postać Władimira Iljicza Uljanowa wciąż jest trywializowana. Obrońcy Lenina lubią wspominać coś o jego dobrych intencjach. Jednak, jak pokazuje historia, nie znają oni dobrze ani faktów, ani dokumentów, które pozostawił po sobie rosyjski polityk komunistyczny.

Włodzimierz Lenin na radzieckim plakacie z okazji piątej rocznicy jego śmierci.

fot.domena publiczna Włodzimierz Lenin na radzieckim plakacie z okazji piątej rocznicy jego śmierci.

Statystyka przeciwko Leninowi

Przechwycenie władzy przez bolszewików było częściowym spełnieniem życiowego marzenia Lenina. Częściowym – bo do pełni satysfakcji brakowało jedynie rewolucji ogólnoświatowej, która miała być konsekwencją Rewolucji Październikowej. Obronie osiągnięć tego przewrotu podporządkował więc wszystko – bez mrugnięcia okiem skazując na śmierć miliony niewinnych istnień. W książce Czarna księga komunizmu czytamy:

Pierwszy wielki głód lat 1921-1922 dotknął 29 milionów ludzi i pochłonął 5 milionów ofiar śmiertelnych, tylko o milion mniej niż głód w latach trzydziestych, spowodowany antychłopską polityką i kolektywizacją. Jeśli nawet nie był wywołany celowo, by złamać chłopski opór (nie zostało to dowiedzione), z pewnością wynikał z antychłopskiej polityki; był też cynicznie wykorzystany – Werth przytacza zdanie Lenina z listu do Biura Politycznego z czerwca 1922 roku o posłużeniu się głodem do walki z Cerkwią.

Wszelkie statystyki z czasu od przejęcia przez Lenina władzy, aż do jego śmierci są porażające. Jednakże „adwokaci” bolszewickiego przywódcy wciąż poddają pod dyskusję argument o krwawej wojnie domowej, której jedną z konsekwencji był okropny głód. Wspominają także o radykalnym przestrojeniu systemu gospodarczego, na które nieświadomy klasowo lud nie był przygotowany.

Komentarze (3)

  1. Takeha Odpowiedz

    No własnie w porównaniu do Hitlera i Stalina wygląda nieco jak „poczciwy satrapa”. W artykule tym kilkakrotnie użyto zwrotu „zachęcał” czy tez „mówił”. Lenin oczywiście szerzył smierć i chaos ale w sposób niezorganizowany. Miał u boku silnych ludzi jak wspomniany tu Dzierżyński, Trocki czy Stalin których zbrodnie trudno wprost przypisać Leninowi (wybielamy ich wtedy). Działali dość samodzielnie wymyślając coraz to nowe sposoby eliminacji „wrogów”. Lenin oczywiście wiedział i „zachęcał”, ale nie kontrolował. Dopiero Stalin i Hitler stworzyli całe systemy prześladowań i zagłady, w które był wprzęgnięty cały zinstytucjonalizowany aparat państwa, gdzie bez wiedzy i zgody władz najwyższych nic sie nie odbywało, a jak się odbywało to z całą biurokratyczną otoczką. W Armii Czerwonej Lenina było wielu byłych oficerów carskich – Stalin czystkę w armii czerwonej przeprowadził gruntownie.

  2. Alderaan Odpowiedz

    Z całym szacunkiem dla treści artykułu, ale znaczek pokazany na zdjęciu jest z roku 1955 o czym świadczy jego treść.

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Dziękuję drogi Alderaanie, ma Pan w zupełności rację, podpis został już poprawiony.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.