Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy historycy potrafią przepowiadać przyszłość?

Czy historycy powinni wcielać się w proroków?

Czy historycy powinni wcielać się w proroków?

Czy historycy powinni bawić się we wróżki i wypowiadać o przyszłości? Czy jeśli to robią to marni z nich fachowcy? Sprawdzamy przewidywania wybitnego eksperta sprzed 60 lat. Czy trafnie przewidział co się stanie ze światem?

W jeden z ostatnich upalnych czwartków okazało się, że z powodu remontu/upału/awarii (niepotrzebne skreślić) sieci tramwajów muszę w temperaturze niemal 40 stopni w pełnym stroju służbowym przespacerować się z półtora kilometra, by dojść do jedynego przystanku z którego odjeżdżał tramwaj w kierunku mojego domu. Nic dziwnego, że w takich okolicznościach przyrody idealną trasą okazały się zacienione uliczki na krakowskim Nowym Świecie. A idealnym miejscem na przerwę księgarnia z importowanymi książkami „Massolit”, która oprócz tego, że są w niej książki znajduje się w kamienicy i jest w niej… po prostu chłodno.

Niestety moje nadzieje na ochłodę spełzły na niczym. Natychmiast wypatrzyłem pozycję Roberta Heilbronera pt. The Future as History. Na sam jej widok zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco. Nazwisko autora znałem już wcześniej. Zwróciłem na niego uwagę, gdy kiedyś interesowałem się Malthusem i okazało się, że Heilbronera cytuje się w co drugim przypisie w większości opracowań historii myśli ekonomicznej. Postanowiłem wówczas pogrzebać co zacz i dowiedziałem się, że jego książka pt. The Wordly Philosophers to jeden z największych bestsellerów akademickich w USA. Sprzedało się jej ponad cztery miliony egzemplarzy. Robi wrażenie, prawda? Przy okazji dowiedziałem się też, że przynamniej połowa książek noszących szumne miano „syntez historii myśli ekonomicznej” to nic innego, jak tylko jej sprytne parafrazy.

Robert Heilbroner i jedno z wydań "The Future as History".

Robert Heilbroner i jedno z wydań „The Future as History”.

W każdym razie The Future as History ma jeden dodatkowy smaczek. Helibroner napisał ją w 1959 roku. Zatem nadarzyła się okazja, żeby sprawdzić prognozy wybitnego historyka (co prawda głównie historyka myśli ekonomicznej, ale nie ma co dzielić włosa na czworo) na temat przyszłości. Czy mógłbym z niej nie skorzystać? Bo jeśli jakiś historyk mówi Wam, że przyszłość go nie interesuje, bo tak jest zanurzony w przeszłości to albo klepie wyuczoną formułkę, albo nie mówi prawdy. Historycy uwielbiają przyszłość. Historia alternatywna jest co prawda „nieprofesjonalna”, a pytanie „co by było gdyby” brutalnie ruguje się z akademickich dyskusji, ale nikogo to nie powstrzymuje przed jego ciągłym (nawet jeśli pokątnym) zadawaniem.

Prognozy i ich trafność

Metoda, którą zastosował Heilbroner nie jest specjalnie wyszukana. Po wybitnym naukowcu spodziewalibyśmy się pewnie jakichś piętrowych metodologii, specjalnych analitycznych modeli itp. Tymczasem autor swoje prognozy oparł o wyliczankę historycznych „sił” i „prądów”, takich jak „wpływ bomby atomowej”, „wpływ kompleksu militarno-przemysłowego”, „przebudzenie świata kolonialnego” czy „historyczna rola komunizmu” i analizę ich najbardziej prawdopodobnej manifestacji w nieodległej przyszłości. Na tej podstawie sformułował (mniej lub bardziej konkretnie) sześć prognoz.

Artykuł porusza następujące tematy:

    Czas akcji:

    Miejsce akcji:

    Leksykon:

    Komentarze

    brak komentarzy

    Dodaj komentarz

    Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

    Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.