Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy naprawdę powinniśmy domagać się reparacji od Niemiec?

Płonący Zamek Królewski po ostrzale artylerii niemieckiej 17 września 1939 roku

fot.Domena Publiczna Płonący Zamek Królewski po ostrzale artylerii niemieckiej 17 września 1939 roku

Czy Niemcy są nam winni setki miliardów euro czy ani grosza? Czy Polska ma podstawy, by domagać się odszkodowania za straty poniesione w II wojnie światowej? Czy to tylko temat medialny i polityczny? Sprawdzamy dokumenty i pytamy najlepszych ekspertów.

W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego kwestię odszkodowań ponownie podniósł minister Antoni Macierewicz. Na antenie TVP Info mówił:

Nie jest prawdą, że państwo polskie zrzekło się reparacji należnych nam ze strony Niemiec. To sowiecka kolonia, zwana PRL, zrzekła się tej części reparacji, które związane były z obszarem państwa też marionetkowego, sowieckiego NRD. W tym zakresie miało miejsce zrzeczenie, zresztą nigdy formalno-prawnie nieprzeprowadzone, tylko mające charakter pewnego aktu publicystyczno-politycznego.

Niedługo później opinia publiczna mogła się dowiedzieć, że nie jest to jedynie prywatne zdanie ministra, a oficjalne stanowisko partii rządzącej. Poseł PiS, Arkadiusz Mularczyk, podkreślił, że „możemy dlatego o tym rozmawiać, że pan prezes PiS Jarosław Kaczyński taką podjął decyzję. To jest jakby jego zasługa, że jest taka decyzja i wola polityczna, żeby tą sprawą się zajmować.”

Przypomniał także, że „w 2004 roku wszystkie siły polityczne podjęły uchwałę, żeby zobligować rząd do podjęcia działań reparacyjnych wobec Niemiec, ale ówcześni premierzy Leszek Miller i Marek Belka powiedzieli, że nie przejmują się tą uchwałą i nie będą jej wykonywać, gdyż uważają, że sprawa jest zamknięta”. Podobnego zdania jest wielu specjalistów: politologów i historyków. Choć pojawiają się także odmienne głosy.

Na Wieluń spadły pierwsze niemieckie bomby podczas II wojny światowej. Bezbronne miasto zostało poważnie zniszczone.

fot.Domena Publiczna Na Wieluń spadły pierwsze niemieckie bomby podczas II wojny światowej. Bezbronne miasto zostało poważnie zniszczone.

Ciągłość polityczna

W 1998 roku z inicjatywy senackiej Komisji Ustawodawczej, odbyła się konferencja „Przywrócenie ciągłości prawnej między III Rzecząpospolitą Polską i II Rzecząpospolitą Polską – implikacje i konsekwencje”. W podsumowaniu konferencji napisano:

Państwem-atrapą nazwał PRL prof. W. Łączkowski, który dowodził, że po 1939 r. funkcjonowało na ziemiach polskich państwo niesuwerenne. Jego zdaniem obecny, suwerenny ustawodawca może uznać część ówczesnego prawa, usuwając zeń przepisy, które profesor określił jako „niegodziwe”. A zatem parlament albo Trybunał Konstytucyjny powinien zweryfikować wszystkie te przepisy na podstawie przesłanek etycznych, wynikających z uniwersalnego chrześcijańskiego systemu wartości.

Odosobnioną odmienną opinię wyraził prof. A. Łopatka: państwo polskie odrodziło się w 1918 r. i trwa do dziś. Nie utraciło ciągłości nawet w czasie II wojny światowej, bo istniał rząd polski na emigracji i polskie formacje zbrojne za granicą. Po 1944 r. sprawował władzę, według niego, rząd „ludowo-socjalistyczny”, a po 1989 roku nowy rząd „burżuazyjny”. Wobec tego numer III nadany obecnej Polsce jest „dowolnie przyjętą fikcją prawną”.

Komentarze (13)

  1. zx Odpowiedz

    Według mnie bardziej powinniśmy domagać się reparacji od Ruskich, którzy zagarnęli nam całe Kresy i prowadzili rabunkową eksploatację naszego kraju. Wywozili całe fabryki na wschód, najcenniejsze surowce mineralne i wreszcie wymordowano nam kwiat naszej naszego społeczeństwa (inżynierów, lekarzy, konstruktorów, przedsiębiorców). Poza tym okupowali nasz kraj przez 50 lat i doprowadzili naszą gospodarkę o ruiny. .

    • Anonim Odpowiedz

      o ruskich to mozesz dostac tylko w ryj a niemcy to cioty siedza w domach po robocie i boja sie wychodzic zeby ich ciapki nie zgwalcili dobrze przycisnac to dadza kase

      • zx Odpowiedz

        Wystarczy, że dostają po pysku od swoich ziomków. Nikt nie wymordował i terroryzował tylu Ruskich, jak właśnie ich rodacy. Bardziej boją się własnej władzy niż czegokolwiek innego. To społeczeństwo jest zastraszone do reszty i dużo nie trzeba, żeby uciekli z podkulonym ogonem. Oni są tylko mocni, gdy mają gigantyczną przewagę, ale na to się już nie zanosi. Ameryka z sojusznikami coraz bardziej zacisk uścisk. Dziesiątki miliardów odszkodowań za kradzież Jukosu pokazują, że tak trzeba z nimi grać, nie mają żadnej siły przebicia prowadząc walkę w uczciwy sposób. A że oni opierają się na kłamstwie i obłudzie, przyjdzie po raz kolejny im za to zapłacić. Carska Rosja upadła, Związek Sowiecki się rozleciał i stracił miliony km kw. swego terytorium. Teraz kolej na Chiny i kolonizację Syberii, przejmowanie biznesu w Rosji i w dłuższej perspektywie przejęcie władzy na Kremlu przez skośnookich. A jak nie, to rozpad państwa: Syberia wraca do macierzy chińskiej, a cała południowa Rosja wpada w łapy islamistów.

  2. Slavko Odpowiedz

    Jeśli wybory po II wojnie światowej w Polsce zostały sfałszowane (co jest przez historyków potwierdzone) to moje pytanie czy władza Ludowa miała mandat aby podejmować za naród Polski wiążące decyzje na arenie międzynarodowej ?? W tym zarzeknięcia się odszkodowania od Niemców ??

    • Takeha Odpowiedz

      Odpowiadając przewrotnie. Jesli jest tak jak mówisz, czyli decyzje władz PRL nie sa wiążące, tak samo mogą powiedzieć Niemcy: Adolf Hitler doszedł do władzy manipulacjami wyborczymi, zastraszaniem i terrorem, zdobył władzę dyktatorską, wobec tego jego władzy nie legitymizował naród niemiecki, i dlatego Niemcy nie mogą odpowiadać za zbrodnie popełnione przez kierowany przez niego reżim. A jeszcze zabawniej by było w wypadku Rosji – bolszewicy przejeli władze w wyniku nielegalnego puczu i wojny domowej, nigdy nie przeprowadzili wolnych wyborów, więc nie mieli nalezytego mandatu do sprawowania władzy. Wobec tego wszelkie decyzje ZSRR nie wiążą władz Rosji. Ciekawe do czego w ten sposób dojdziemy…

      • Slavko Odpowiedz

        Właśnie to jest dobra droga aby zapobiec w przyszłości takim sytuacjom: nielegalna władza to i decyzje polityczne nie wiążące. Ale też nie nie możemy usprawiedliwiać nielegalnej władzy do zbrodni dokonywanych przez żołnierzy i całej administracji na froncie wpaństwie i innych narodach. Widzimy wszyscy jak kończą totalitaryzmy upadkiem przewrotem czy sądem w Norymberdze. Niech to będzie przestroga w przyszłości dla dyktatorów: nie ma przejmowania władzy nielegalnie z pomijaniem demokracji…

        • Członek redakcji | Anna Dziadzio

          @Slavko, @Takeha: Dziękujemy za tak wyważone i spokojne komentarze, które wyrażają opinię odpowiadającego, nikogo nie obrażają i tolerują opinie innych. Bardzo cenimy dyskutantów, którzy wymieniają odmienne zdania, nie zgadzają się ze sobą, ale prowadzą dyskusję na poziomie. Pozdrawiamy.

      • Zbyszek Odpowiedz

        @ Takeha Bardzo zabawna jest teza, że NSDAP która zdobyła w wyborach w 1932 roku 37% głosów poparcia i wprowadziła 230 swoich posłów do Reichstagu, a w wyborach 5 marca 1933 otrzymała 44% głosów swój sukces odniosła dzięki manipulacjom i zastraszaniu. Niemcy bardzo by chcieli tak widzieć swoją przeszłość, ale nie ma to żadnego oparcia w faktach. Warto też poczytać prace niemieckiego historyka Aly’ego Götz’a o III Rzeszy, jako pierwszym europejskim państwie socjalnym. Szczególnie w książkach „Hitlers Volksstaat” i „Hitler’s Beneficiaries: Plunder, Racial War, and the Nazi Welfare State” Götz demaskuje system grabieży i dystrybucji zrabowanych w krajach podbitych dóbr pośród wszystkich niemieckich obywateli. Niemcy wtedy nie tylko niszczyli naszą infrastrukturę, zabijali cywilów i elity, ale przede wszystkim rabowali i kradli na niewyobrażalną skalę – wartość tych rabunków Götz oszacował na nie mniej niż 2 biliony (dwa tysiące miliardów) obecnych Euro. Dlatego nie ma pytania czy Niemcy są nam winni reperacje, ale są pytania: „ile nam się należy” i „kiedy zapłacą”. Myślę też, że operacja transferu niemieckiego złota z Paryża do Berlina i dotychczas nieudana próba podobnego transferu z USA ma wiele wspólnego z zapobieżenie jego konfiskaty a konto tych reperacji.

  3. Maciej Odpowiedz

    Zauważmy że Żydzi stale wrzeszczą o jakieś odszkodowania i nader często udaje im się to czy owo ugrać (a „to czy owo” to sumy idące w miliardy) … Może to dobra droga?!
    Żydzi głupi nie są!

  4. Ktoś Odpowiedz

    Jakby ktoś szukał więcej informacji na temat reparacji, to na tej stronie polishreparations.org jest to wiele wnikliwiej opisane.

  5. Jakub Odpowiedz

    Za straszliwe zbrodnie popełnione przez Niemców bezwzględnie odszkodowanie się Polsce należało. Tyle tylko, że myśmy już to odszkodowanie dostali. Nie w gotówce, ale w postaci znacznie cenniejszej i niepodlegającej inflacji – w ziemi. 1/3 terytorium Polski (100 tys. km kw.) stanowią dziś reparacje wojenne. I nie są to tylko grunty i nawet nie tylko infrastruktura, ale również wartość projektów – ile dzisiaj architekt czy urbanista „zaśpiewałby sobie” za takie chociażby Jasne Błonia w Szczecinie z otoczeniem?
    Ktoś powie, że była to rekompensata za Kresy. Ale na ich utratę w 1945 Niemcy nie mieli przecież wpływu – oni swoje ziemie oddali, a to, co stało się po drugiej stronie Polski, nie było ich sprawą. Poza tym na tej wymianie mocno zyskaliśmy, ale to temat na inną dyskusję.
    Takie rozgrzebywanie, podważanie powojennych ustaleń to prowokowanie Niemców, by zrobili to samo. Oczywiście ani my im nie oddamy terytorium, ani oni nam pieniędzy. Ale nieprzyjemnie już się zdążyło zrobić.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.