Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy to kobiety rządziły dawną Turcją? Odkryto tajemniczą figurę

Starożytna świątynia w Tayinat. Jakie jeszcze tajemnice skrywa wschodnia część Turcji?

fot.Stephen Batiuk/ CC BY-SA 4.0 Starożytna świątynia w Tayinat. Jakie jeszcze tajemnice skrywa wschodnia część Turcji?

Pomnik bogini a może rzeźba monarchini? Czy wydobyta w archipelagu Tayinat statua, przedstawiająca kobiecą postać, uczyni rewolucję w dotychczasowej historii Turcji?

Odnaleziony we wschodniej Turcji, w pobliżu bramy do neogotyckiej cytadeli, posąg mierzący blisko 5 metrów wysokości przedstawia kobietę z bujnymi i pięknie ufryzowanymi lokami. Zespół badaczy, na którego czele stanął archeolog z Uniwersytetu w Toronto Timothy Harrison, uznał, że pomnik pochodzi z początku IX wieku p.n.e. i przedstawia, nie – jak początkowo sądzono – starożytną boginię, ale ważną dla życia Turcji szlachciankę.

Ze statuy zachowały się niestety tylko głowa i ramiona. Dopiero rekonstrukcja twarzy z pozostałości pomnika pozwoli odkryć tożsamość kobiety. Ze względu na miejsce znaleziska na początku uznano, że przedstawia ono Kubabę, matkę bogów starożytnej Anatolii. Harrison zdradził jednak, że istnieją wyraźne ikonograficzne sugestie jakoby posąg obrazował żonę króla Suppiluliuma lub tajemniczą Kupapiyas, rodzicielkę dynastycznego założyciela starożytnego Tayinatu.

Jeśli ostatnia teza zostanie potwierdzona, oznacza to prawdziwą rewolucję w historii Turcji. Jak podaje Harrison, postawienie posągu Kupapiyas wskazywałoby na znaczącą rolę kobiet tak w życiu religijnym, jak i politycznym wczesnej epoki żelaza na obszarze Turcji.  Pamięć o matriarchini sprzed trzech tysięcy lat nie zachowała się w żadnym źródle historycznym. Byłby to pierwszy przyczynek do rekonstrukcji historii starożytnej Turcji, nieznanej w większości przez zniszczenia będące skutkiem najazdu Asyryjczyków w I w p.n.e.

Źródła:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.